Dali Sonik 7 - Nowy model kolumn od Duńczyków
Wszyscy tylko to Onkyo i Onkyo, a tymczasem firma Dali jako czołowy producent kolumn głośnikowych nie chciała poczuć się gorsza i także wypuściła nową serię. Seria ta nazwana została SONIK, a model któremu dziś się przyjrzymy otrzymał numerek 7. Sonik ma za zadanie wypełnić lukę po wycofaniu zasłużonej serii OBERON, która cieszy ucho słuchacza już ładnych kilka lat. Kolumny od dystrybutora dostaliśmy bardzo niedawno, więc materiał ten w żadnym wypadku nie jest recencją. Na wydanie opinii zdecydowanie za mało czasu, ale chętnie podzielę się pierwszymi wrażeniami jakie zrobiła na mnie propozycja od DALI. Już teraz mogę powiedzieć, że są to wrażenia bardzo pozytywne, ale tak naprawdę czy czegoś innego można było spodziewać się po tych konkretnych Duńczykach?
Kartony które do nas przyszły mają symbol kontroli jakości, co jest czymś nowym. Tak jak nowym jest praktycznie cały projekt owej kolumny. Z wyglądu przypominają serię Opticon zmieszaną z Rubikore. Stylowe, łatwe w montażu metalowe nóżki, które nadają kolumnie stabilności można doposażyć w kolce lub zaokrąglone stópki. Obie opcje są w komplecie, a ja na tą chwilę wybrałem tę drugą. Przygodę z Sonikami rozpocząłem wersją czarną. Prezentuje się ona świetnie. Jest smukła, leciutko dostojna ,jak w dobrze skrojonym smokingu. Nadal mamy do czynienia z projektem dwu i pół drożnym z bas refleksem na tylnej ściance. Na samej górze w oczy od razu rzuca się połączenie głośnika magnetostatycznego i miękkiej kopułki, która do transportu jest zabezpieczona z niezwykłą dbałością. Poniżej dwa 7 calowe głośniki średnio-nisko-tonowe wykonane w technologii Clarity Cone. Mają nowy kształt membrany inspirowany serią Kore i brzmią naprawdę ciekawie. Nadal jest to papier wzbogacony o włókna drzewne jednak o nieco zmodyfikowanym profilu. Przetworniki przykrywa zgrabna maskownica w końcu mocowana na magnesy. Bas jaki reprodukują owe przetworniki jest mocno zróżnicowany. Byłem zachwycony jak wiele obliczy potrafi on zaprezentować. Przede wszytskim umie być głęboki nie przykrywając jednocześnie środka pasma. Może być także szybki żeby nadążyć na instrumentami i nadać tempa utworowi. Nie ma go przesadnie dużo, ale odczujemy jego obecność podczas spędzania czasu z naszymi ulubionymi kawałkami. Cechuje sie on także dobrą kontrolą. Patrząc na suche parametry kolumna niewiele różni się od OBERON 7, ale to nie prawda. To znacznie ciekawsza propozycja o większym spektrum dźwięków. Pisząc to zastawiałem się co jest najmocniejszą stroną tej konstrukcji i sam do końca nie wiem. Na każdym utworze coś innego mnie zaskakiwało,ale prawda jest też taka że całość jest całkiem spójna. Jak swoje zwinne palce rozbujał Andre Cavalcante słyszałem precyzyjną , nie drażniąca ucha górę, świetny gitarowy środek i uzupełniający to płynący bas, który potrafi się w porę urwać kiedy trzeba. Gdy zaśpiewał Fink w utworze "Troubles What You In" zachwycałem się naprawdę ciekawym wokalem podsyconym nie przeszkadzającymi mu niskimi zakresami. Wymieniać można bez końca, Świetny śpiew Hanne Boel, Sary K. , gitare Knoplflera i wiele wiele innych. Radość miałem także z odsłuchu soundracku do Last Of Us, który przygrywał mi w tle podczas wykonywania pracy biurowej. W zasadzie to kolumn słuchałem niemal cały dzień na rozmaitych gatunkach i mogę nazwać je bardzo klarownymi. W ogóle nie przeszkadza im to że nie mają typowego przetwornika średnio-tonowego. Z ludzkim głosem radzą sobie doskonale,a także z innymi dźwiękami należącymi do tego pasma. Kolumny potrafią nieźle tupnąć dołem w hiphopie, zachowując precyzyjnie słyszane talerze i pozostałe elementy perkusji. Sprawdziły sie równie nieźle w muzyce rockowej nawet słuchanej po cichu. Dedykowane są na pomieszczenia średnie i duże choć to raczej mało precyzyjne określenie.
Podsumowując Duńczycy z Dali nadal umieją w kolumny. Na podstawie modelu Sonik 7 uważam nową serię za krok w przód i rozwój w dobrym kierunku. Możemy podziękować serii Oberon za to, że była z nami tak długo, ale przyszło nowe i mogą już udać się na zasłużony odpoczynek. Uważam także, że omawiany model został całkiem uczciwie wyceniony i ten segment cenowy zyskał świetnego reprezentanta, który będzie szeroko rozpychał się łokciami na rynku. Ciekaw jest także sprawdzenia pozostałych modeli z grupy Sonik co zapewne niedługo nastąpi. Tym czasem wracam do żąglowania utworami i wzmacniaczami by przetestować Dali Sonik 7 w pełnej krasie.