Audiolab 7000A vs Emotiva TA2 - Porównanie wzmacniaczy
Dziś artykuł dla miłosników wzmacniaczy zintegrowanych w okolicach 5000 złotych. Czyli przedział raczej niewygórowany cenowo, ale już wystarczający na tyle żeby cieszyć się dobrą jakością audio oraz posiadać urządzenie nieźle wyposażone. Tym razem zestawimy ze sobą brytyjską szkołę brzmienia oraz amerykańską, czyli te mniej popularną jesli chodzi o elektronikę.
Porównując wygląd zewnętrzny obu urządzeń nie sposób nie zauważyć, że Emotiva prezentuje się potężniej. Nawet nie do końca dlatego że jest potężna, a bardziej dlatego że Audiolab jest bardzo niski. Na pewno jeden z niższych na rynku. Wagowo TA2 również przebija 7000A. Głównie za sprawą potężnego toroidalnego zasilacza oraz metalowej obudowy z solidnym frontem. W brytyjskim produkcie również siedzi solidny choć nieco mniej okazały toroid, za to 4 pojemniejsze kondensatory. Całość budowy wygląda schludnie i porządnie.
Wspomniany panel frontowy Emotiva ma bardzo minimalistyczny. Kilka przycisków, gniazdo słuchawkowe oraz podświetlana gałka głośnosci na potencjometrze obrotowym. Znaleźć tam możemy także maleńki jednoliniowy wyświetlacz, który ogranicza się do pokazywania absolutnie podstawowych informacji.
Projektanci Audiolaba bardziej zaszaleli na froncie i mimo niewielkiego obszaru zdołali zmieścić tam aż 3 gałki, gniazdo słuchawkowe oraz ładny kolorowy ekranik LCD ułatwiający obsługę sprzętu.
Oprócz bardziej oczywistych przełączników, znajdziemy tam taki, który odpowiada za rozłączanie sekcji przedwzmacniacza i końcówki mocy w taki sposób, że możemy korzystać z nich oddzielnie.
Nie gorszy pod tym kątem okazuje się także wzmacniacz Amerykanów, który także może działać jako końcówka mocy , np. w systemach łączących stereo z kinem domowym.
No tak, ale jeśli mówimy o wzmacniaczah zintegrowanych , pierwsze pytanie jakie się nasuwa to jaką dysponuje mocą. No i tu pod tym względem urządzenie z USA deklasuje Brytyjczyka bo producencji zdeklarowali wzmocnienie na poziomie 135W na kanał 8 Ohm w kontrze do 70W Ohm modelu 7000A. Jednak przy pomiarach liczba ta powiększa do szalonych 180W kontra 76W. Oczywiście sama moc to nie wszystko i nie tylko ona decyduje o jakości elektroniki, jednak tutaj Amerykanom należy się respekt za owy parametr. Dodać należy, że oba klocki pracują w układzie AB.
Przechodząc na tył widzimy, że sekcja połączeń cyfrowych jest bogata w obu przypadkach, choć 7000 tysiączek zdobywa punkt za działające w obie strony gniazdo HDMI ARC. Na uwagę zasługuje natomiast złącze USB-B dla sygnału w formie zero jedynkowej , które posiadają obie konstrukcje. Zarówno jeden jak i drugi sprzęt wyposażony w niezłe przetworniki cyfrowo analogowe o wysokich parametrach przetwarzania syngału, choć jeśli wierzyć suchym liczbom Emotiva zapewnia wyższe próbkowanie przy niektórych rodzajach sygnału. Część analogowa to przewaga TA2, gdzie do dyspozycji dostajemy mocno rozbudowane wyjście SUB-OUT oraz PRE-OUT a także wejście gramofonowe o szerszej gamie wyboru wkładek.
Dodatkowo Emotiva zapewnia nam odsłuch tradycyjnego radio FM z anteny. Obaj bohaterowie dzisiejszego materiału potrafią przyjąć syngał bezprzowodowy Bluetooth Aptx HD pozwalający nieco rozbudować funkcjonalność urządzeń.
Jak już przy owej funckjonalności jesteśmy to Audiolab ma ciekawą funkcję filtrowania sygnału, a także upsamplowania go. Daje to możliwość zmiany dźwięku pod własne ucho i nadania mu pewnego charakteru bo trzeba zaznaczyć ze wzmacniacz sam w sobie jest dość liniowy. Czy komuś potrzebne jest zabarwianie brzmienia ? Jak to zwykle bywa , pewnie ma to swoich zwolenników jak i antagonistów. Wracając jeszcze na chwilę do panelu przedniego 7000A to chciałbym zwrócić uwagę na wymieniony wcześniej ekranik LCD. Mówię ekranik bo jest on niewielki, jednak stanowi wartość dodaną. Raz, że takie zabiegi nie są zbyt częste w integrach. Dwa, że wyświetla fajnie wyglądające animacje, a trzy że uławia poruszanie się po menu , które swoją drogą jest dość bogate jak na zintegrowany wzmacniacz bez dostępu do internetu. W przypadku amerykańskiego konkurenta nie ma o czym gadać w temacie wyświetlacza, jednak jest o czym , jeśli chodzi o wzmacniacz słuchawkowy, który otrzymał oddzielną sekcję zasilania i nie jest tylko zwykłym gniazdem Jack na odczep się. Podobnie z resztą jest także w brytyjskim projekcie. Oba zatem można uznać jak najbardziej za atut. Dodam jeszcze że chłodzenie Emotivy wspomagane jest przez dwa niewielkie wentylatory, które uruchamiają się, kiedy wzmacniacz jest naprawdę ciepły co nie zdarzało mi się zbyt często. Są bardzo ciche więc nie należy się ich obawiać.
To by było na tyle jeśli chodzi o teorię. Przejdźmy do praktyki czyli odsłuchu. Jak oba wzmacniacze radzą sobie w boju? No mocowo TA2 dominuje. Jej przekaz jest bardziej dynamiczny, grubszy i energiczny. 7000A to spokojniejsze granie. Bardziej wyważone, skupiające się na równowadze tonalnej i raczej oscylujące w okolicach nautarlności. Emotiva jest ocieplona z z potężnym dołem, i wyraźną ale niezbyt ostrą górą pasma. Wokalnie chyba ciekawszy jest Audiolab, który ma nieco grzeczniejszy i naturalniejszy charakter, choć bardzo dużo zależy tu od kolumn. Brytyjski wzmacniacz lubi kolumny które mają już swój wyraźny charakter, gdyż sam nie wprowadza za wiele emocji do brzmienia. Emotiva z kolei to dynamit potrafiący rozbujać nawet najnudniejsze konstrukcje , doskonale czujący się w mocniejszym dźwięku, co nie oznacza, że zawiedzie w spokojniejszych nutach jazzowych czy bluesowych. Brytyjczyk dysponuje także niezłą dynamiką, jednak jest bardziej stonowany od Amerykańca. Jakby troszkę ostrożniejszy, ale tak samo żywy. Preferuje on raczej harmonijne brzmienie w kontrze do energicznej Emotivy. Na pewno jest lżejszy na basie za to środkowa sekcja troszkę bardziej wypchnięta i uwypuklona. Audiolab delikatnie gorzej radzi sobie z mniej skutecznymi kolumnami, które wymagają pokaźniejszej dawki prądu. Podsumowując oba klocki to ciekawe brzmieniowo propozycje , warte swojej ceny. Który bardziej przypadnie ci do gustu zależy od tego czego szukasz w dźwięku i z jakimi kolumnami masz zamiar go połączyć. Jak zawsze na koniec zachęcam do sprawdzenia sprzętu w naszym punkcie w Bydgoszczy.