Onkyo ICON A-50 vs Marantz Model 60N Porównanie wzmacniaczy
Wzmacniacze czy amplitunery obsługujące funkcje sieciowe to obecnie żadna nowość i jest spory wybór takowych urządzeń na rynku. Natomiast dobrze brzmiące wzmacniacze obsługujące funkcje sieciowe w kategorii rozsądna cena to już znacznie mniej liczna grupa. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na dwa urządzenia należące właśnie do tej grupy i porównać je ze sobą. Będą to Marantz Model 60N oraz Onkyo A-50. Czyli starcie czysto Japońskie, przynajmniej jesli chodzi o pochodzenie marek. Na chwilę nagrywania materiału sprzęty są praktycznie w tej samej cenie więc sparowanie ich ze sobą będzie jak najbardziej na miejscu.
Marantz już jakis czas jest z nami i zdążył zaznaczyć swoją obecność nagrodą EISA za sezon 2025-2026. Onkyo to świeżutki wypust firmy, która odrodziła się serią ICON i udanie wywalczyła należne sobie miejsce na naszych półkach. Wzmacniacz mimo że nowy to już dał radę zdobyć nagrodę magazynu Audio Video za bieżący sezon oczywiście. Jak oba wypadają w konfrontacji ze sobą? Na początek powiem że każda z tych propozycji jest bardzo dobra i choć różnią się, to nie stoją na odległych biegunach względem jakości.
PREZENCJA
Jako, że taki wzmacniacz z reguły stoi gdzieś wyeksponowany w salonie mieszkalnym musi się prezentować. Obaj producenci wzięli sobie do serca ten aspekt bo ich sprzęty wyglądają wyśmienicie. Oczywiście jest to kwestia indywidualna co komu bardziej przypada do gustu jednak odzew z rynku jest jednoznaczny. Wzmacniacze się podobają. Są zaprojektowane w nowoczesnej stylistyce z zachowaniem tradycyjnych standardowych wymiarów. Jak widzimy centralną częścią frontu Modelu 60N jest elegancki jednak bardzo niewielki wyświetlacz pokazujący najistotniejsze informacje. Natomiast A-50 w środkowej części charakteryzuje się wielkim podświetlanym pokrętłem obrotowym, które robi fajne wrażenie pracując podczas zmiany wzmocnienia zarówno pilotem jak i aplikacją.
SPECYFIKACJA
Mocowo w specyfikacji wygrywa zdecydowanie Onkyo osiągając wzmocnienie na poziomie 110W na kanał , przy 60W Marantza. Po zmierzeniu urządzenia charakteryzują się jeszcze lepszymi osiągami i trzeba przyznać nie czuć tak wielkiej różnicy jak podają suche liczby. Model 60N zasila spory toroid i pojemniejsze kondensatory dzięki czemu sprzęt radzi sobie naprawdę dobrze w napędzaniu nawet dużych kolumn. Większa Moc jaką generuje A-50 potwierdza sam pobór, który z naszego gniazdka ukradnie nieco więcej Watów niż 60 tka.
Wracając na chwilę do panelu frontowego to projektanci Marantza zdecydowali się na tradycyjną regulację tonów za pomocą pokręteł czego brakuje w produkcie Onkyo, który to postawił na korekcję za pomocą aplikacji oraz pilota zdalnego sterowania. Jaki rodzaj zmiany barwy ty preferujesz? A może w ogóle nie jesteś zainteresowany / zainteresowana ingerencją ? W takim razie najlepiej przełączyć urządzenie w tryb Direct co z kolei oferują obie jednostki. Jak już jesteśmy w temacie korekcji to warto wspomnieć że A-50 zapewnia system DiracLive dla dokładniejszej adaptacji brzmienia do pomieszczenia. Jest on co prawda ograniczony w darmowej wersji, ale zawsze to lepiej niż u konkurencji, która nie oferuje w ogóle takiego rozwiązania. Druga para kaloszy to fakt czy w ogóle taka nowinka techniczna jest konieczna by cieszyć się dobrym stereo w domowym zaciszu, ale o tym jak zwykle decyduje konsument.
Jako że oba modele to tak zwane wzmacniacze sieciowe można je obsłużyć za pomocą aplikacji na urządzenia mobilne. Obie są dość responsywne , reagują jak należy , zapewniają dostęp do najważniejszych serwisów muzycznych takich jak Tidal czy Spotify w trybie connect. Dla mnie osobiście bardziej przyjazna wydaje się appka Onkyo. Jej przewagą jest choćby Chromecast czego brakuje w Maranztu. Funkcjonalność ta pozwala łatwo strumieniować audio z appek niedostępnych bezpośrednio z poziomu amplitunera np. Storytel. Będąc przy komunikacji bezprzewodowej obie jednostki są wyposażone w Wi-fi, AirPlay oraz Bluetouch choć ten ostatni ma lepszą jakość w urządzeni serii ICON dysponując kodekiem APTXHD
Zaglądając na tył zobaczymy podobną liczbę i różnorodność złącz. Oba modele posiadają do wyboru wtyki coaxialne, optyczne, HDMI ARC, USB A oraz gramofonowe. Co do wejścia PHONO A-50 posiada bardziej rozbudowane możliwości ponieważ obsługuje dwa rodzaje wkładek MM i MC. Nie oznacza to absolutnie, że wbudowany przedwzmacniacz jest lepszy brzmieniowo. Jest po prostu bardziej kompatybilny. Przewagą Modelu 60N natomiast jest posiadanie typowego wyjścia subwooferowego, czego nie ma jego dzisiejszy konkurent. Jak już wielokrotnie wspomniałem głośnik niskotonowy można podpiąć pod RCA PRE-OUT ale to nie to samo co dedykowane wyjście SUB-OUT. Porównując same terminale głośnikowe to nie można nie odnieść wrażenia, że ludzie z Marantza zrobili coś więcej niż standard. Wyglądają solidniej , masywniej i dostojniej. Samo urządzenie Marantza jest niemal identycznej wagi jak Onkyo.
ODSŁUCH
Najważniejszą różnicą tego materiału jest jednak różnica w brzmieniu obu urządzeń. Oba grają rewelacyjnie jak na poziom na który zostały wycenione, jednak prezentują troszkę odmienna szkołę strojenia. O dźwięku można by się rozpisywać godzinami i przy okazji każdego utworu odnajdywać więcej różnic, a i tak ciężko jest to wszytsko potem usystematyzować bo jest wiele zmiennych w systemie audio i samym pomieszczeniu. Generalnie jednak Model 60N proponuje nieco głębsze brzmienie od A-50, jednak nieco bardziej zaokrąglone i na dole i u góry. Onkyo jest żywsze szczególnie na górze pasma, a basior mimo że ogólnie mniej wypełniony to z większą kontrolą potrafiący, gdy trzeba, zejść naprawdę nisko. Marantz to wzmacniacz o łagodniejszym charakterze. Jest nieco bardziej misiowaty i spokojniejszy. Słychać to przy zwiększonych głośnościach gdzie Onkyo jest hmmmm nie chciałbym użyć słowa krzyczący, bo taki nie jest, ale bardziej bezpośredni.
Model 60N w całym zakresie leciutko ociepla przekaz, czyniąc wokal bardzo przyjemnym, jednak troszeczkę mniej wyrazistym niż u konkurenta. Marantz sprawia wrażenie nieco bardziej mięsistego, a Onkyo szybszego wzmacniacza, choć w momentach gdzie trzeba zagrać grubiej A-50 radzi sobie równie doskonale.
Podsumowując zarówno jeden jak i drugi sprzęt warty rozważenia. Każdy z nich ma co potrzeba do cieszenia się muzyką w domowym zaciszu. Prezencję, świetne choć nieco odmienne brzmienie, funkcjonalność i przystępną cenę. Każdy z nich doskonale poradzi sobie jako serce domowego systemu audio i tylko kwestią gustu i sparowania z naszymi kolumnami będzie, który z nich wybierzemy. Oczywiście zachęcam do odwiedzenia naszego punktu do osobistego sprawdzenia.