Audiolab 6000A MKII vs Musical Fidelity B1xi Porównanie wzmacniaczy

 

Dzień dobry dobry wieczór w zależności kiedy odpaliłeś stronę szanowny słuchaczu. Mamy wakacje w pełnej krasie. Okres w branży audio raczej należący do spokojnych. Wykorzystamy go na porównanie dwóch budżetowych wzmacniaczy. Wzmacniaczy z niższego pułapu cenowego ale zdecydowanie godnych polecenia i w swojej klasie wyróżniających się jakościowym brzmieniem. Oba produkty , którymi się dziś zajmiemy należą do brytyjskiej szkoły i choć marki przeszły już w ręce innych właścicieli to zachowały swój charakter i korzenie z jakimi są kojarzone. Mam tutaj na myśli Audiolab 6000A MKII oraz Musical Fidelity B1xi. Zapraszam

Stylistycznie oba modele skierowane są raczej w stronę retro, choć może to za daleko idące słowo. Może klasyka byłaby tym odpowiedniejszym z tym że 6000A MKII ma lekkie naleciałości nowoczesności takie jak choćby prosty wyświetlacz. W każdym bądź razie tak jak cała seria Audiolaba jego wygląd poszedł w stronę minimalizmu. Wzmacniacz choć standardowej szerokości jest niezwykle niski przez co łatwo znaleźć dla niego miejsce pod TV czy gdzieś w półce komody. Nie krzyczy o atencję stojąc w salonie. Raczej jest tam po to żeby skromnie wypełniać swoje zadanie. B1xi jeszcze bardziej klasyczny z charakterystycznym dla serii centralnym umiejscowieniem gałki głośności i wieloma przyciskami odpowiadającymi głównie za przełączanie źródeł. Pierwsze wrażenie robi raczej "takie se" łącząc wściekle srebrny kolor z klasyczną czernią. Jednak im więcej się przyglądałem temu produktowi dochodziłem do wniosku że wykonany jest porządnie i jeśli komuś odpowiada jego styl wizualny to naprawdę nie ma się do czego doczepić. Potencjometr chodzi z wyraźnym oporem, czujemy więc jego ciężar w cudzysłowiu kiedy operujemy głośnością. Podobnie przyciski są twarde w nacisku i używając ich wiemy że nie mamy do czynienia z byle tandetą. Projektanci Audiolaba natomiast przerzucili wszystkie funkcje na gałki, które odpowiadają za zmianę źródła, tryb pracy wzmacniacza a także regulację wzmocnienia. Każda z nich jest skokowa, więc przekręcając je czujemy jak po każdym obrocie wskakują na swoją pozycję. Panele obu urządzeń wykonane są z aluminium z tym że panel Musicala jest nieco grubszy. Jeśli chodzi o wykończenie to B1xi jest prawdziwie czarny i mniej matowy ze wspomnianymi już srebrnymi wstawkami, natomiast 6000A jak cała seria to mieszanka czerni i grafitu z bardzo matowym wykończeniem co sprawia nieco kłopotu z utrzymaniem czystości bo uwydatnia każdy niemal dotyk czy przetarcie palcem. Dodać należy że ten ostatni możemy nabyć także w wersji srebrnej.

Po włączeniu wzmacniaczy w Musicalu standardowo pojawiają się diody udzielające absolutnie podstawowych informacji, a Audiolab wita nas wyświetlaczem. Nie jest to co prawda ekran jak choćby w modelu wyżej z animacjami i fajnymi grafikami, ale jego plusem jest wysoka czytelność nawet z dużej odległości. Pokazuje który tryb pracy aktualnie wybraliśmy bo trzeba wiedzieć że 6000A może pracować jak integra, jako sam pre-amp oraz jako końcówka mocy. Poza PRE-OUTem tych mówiąc brzydko bajerów nie posiada dzisiejszy konkurent jednak uważam że robienie końcówki mocy ze wzmacniacza o takiej mocy nie do końca ma sens. Kolejnymi informacjami jakie ukazywane są na OLEDowym ekranie, a których nie posiada B1xi są zastosowane w danej chwili filtry cyfrowego układu, które zmieniają brzmienie jednostki dając nam możliwość dostosowania czegoś bardziej pod swoje ucho lub warunki. Poza tym widzimy aktualnie wybierane źrodło, głośność a także ustawimy balans kanałów. I właśnie tej ostatniej funkcji niestety brakuje Musicalowi. Czasem zdarza się że mamy w pokoju zaburzonu układ kolumn w stosunku do naszego miejsca odsłuchowego i wtedy lekka regulacja przesuwająca nasz środek odsłuchowy mogła by się przydać. Niestety konstruktorzy uznali ją za zbędną lub wprowadzającą niepotrzebne zakłócenia. Jak utrzymują wyżej wymienieni konstrukcja tego modelu jest możliwie najprostszą w celu zachowania jakości. Nie uświadczymy także jakiejkolwiek korekcji dźwięku.

Dzisiejsi przeciwnicy chodzą mniej więcej w tej samej wadze, która oscyluje w okolicy niecałych 8 kg z leciutkim wskazaniem na 6000A. Spory procent tej wagi stanowią ich serca w postaci transformatorów toroidalnych. Model B1xi mocno postawił na zasilanie i oddzielił linie doprowadzające prąd do sekcji cyfrowej , analogowego przedwzmacniacza a także samej końcówki mocy. Jak chwali się firma zminimalizowało to w dużym stopniu zakłócenia szumowe. Z kolei 6000A MKII dał swojej konstrukcji naprawdę solidną baterię kondensatorów, która jest sporo pojemniejsza niż u rywala, i jak na wzmacniacz o takiej mocy to naprawdę duży zapas na tle konkurencji. Sama sekcja cyfrowa także jest nieco wyższej klasy w Audiolabie. Porządny przetwornik ESS Sabre ES9038Q2M zapewnia przejrzystość i precyzję co jest mocną stroną brzmienia o czym później. Jeśli spojrzymy na tył i ocenimy rodzaj źródeł dźwięku jakie możemy podpiąć do naszych urządzeń dojdziemy do wniosku że wybór jest niemal identyczny. Natomiast 6000A posiada większą ich ilość bo dwa optyki i kilka złącz RCA, a także wtyki wyzwalaczy. Oba mają nowoczesne HDMI Arc oraz komunikację bezprzewodową Bluetooth. Ta ostatnia znowu lepiej wypada w sześćtysiączku przynajmniej na papierze bo w praktyce różnica jest mniej okazała.

Przejdźmy tym razem do czegoś w czym Musical okazuje się lepszy. Jest to moc. Ma 60W na kanał 8Ohm przy 50 W przeciwnika, ale gdy weźmiemy pod uwagę porównanie przy 4Ohm okazuję się ze różnica sięga nawet 25 W. Oznacza to mniej więcej tyle że im trudniejsze kolumny o niższej impedancji, tym B1xi zyskuje większą przewagę. Audiolab nadrabia za to wyjściem na słuchawki które nie zostało potraktowane po macoszemu. Ma osobny przedwzmacniacz słuchawkowy radzący sobie sprawnie nawet z trudniejszym sprzętem. Ludzie z Musicala potraktowali ten aspekt jako przykry obowiązek i takowe wejście po prostu jest i zapewnia zasilanie dla przeciętnych standardowych grających nauszników. Jak wiadomo oba urządzenia nie dysponują funkcjami internetowymi i żeby z takowych korzystać należy doposażyć się w streamer. Twórcy Musical Fidelity pomyśleli o takim rozwiązaniu i wyposażyli swój produkt we wtyk USB-C dający możliwość zasilania streamerów które potrzebują zewnętrznej ładowarki np. Wiim mini czy Wiimów serii Pro. Fajne rozwiązanie. Plusik.

Przejdźmy zatem do najważniejszej części tego materiału tj. Do porównania brzmienia obu klocków. Na początek stwierdzam, że zarówno jeden jak i drugi prezentuje się świetnie względem swojej ceny. Oba chodzą w okolicach 3 tysięcy złotych i w tej cenie prezentują naprawdę jakościowe i solidne brzmienie. Grają natomiast inaczej od siebie. Audiolab stawia zdecydowanie na precyzje, szczegół , większą detaliczność. Musical natomiast jest zdecydowanie bardziej dociążony. Prezentuje bardziej basowy charakter. Grubszy rodzaj przekazu. Nie tak szczegółowy jak konkurent. Nieco mniej odseparowany za to z więszym przytupem. 6000A stawia na możliwie dużą w jego zasięgu naturalność. Na kontrolę basu oraz tworzenie sceny. B1xi to cieplejszy kawałek sprzętu, mocniej zaokrąglony na górze za to o niesamowicie analogowym charakterze. Dodaje od siebie nieco więcej niż przeciwnik, który stara się mniej ingerować w przekaz utworu. Jest za to gęściejszy niż dokładny Audiolab, który dokładnie stara się oddzielać instrumenty i poszczególne pasma. Musical tworzy bardziej połączony dźwięk o większym natężeniu. Dynamika jednego i drugiego jest na podobnym poziomie ale inaczej się objawia. Jak wcześniej wspominałem B1xi radzi sobie nieco lepiej z trudniejszymi kolumnami niżej schodzącymi z impedancją za to 6000A wydaje się żywszy.

Bas jest szybszy i dokładniejszy z większą kontrolą w tym ostatnim za to mniej mięsisty i odczuwalny. Dla miłośników ciepłego i plastycznego wokalu natomiast Musical będzie idealnym wyborem. To bardzo mocna strona tego urządzenia.Słuchacze lubiący natomiast naturalność w tym aspekcie skierują się w stronę Audiolaba. Tak samo ci szukający szerszej sceny pełnej powietrza kosztem głębi i nasycenia.Na sam koniec jak zwykle zapraszam do Bydgoszczy. Obu wzmacniaczy można posłuchać osobiście i skorzystać z ciągłych promocji ustalanych indywidualnie.

 

 

 

 

Polecane produkty
Audiolab 6000A MKII - TRANSPORT GRATIS - 10 rat 0 procent
Audiolab 6000A MKII Możliwość zakupu na 10 rat 0%Kolor: czarny, srebrnyPrzy składaniu zamówienia proszę podać wybrany kolor w koszyku w rub...
Polecane artykuły
Audiolab 7000A vs Emotiva TA2 - Porównanie wzmacniaczy
Audiolab 7000A vs Emotiva TA2 - Porównanie wzmacniaczy
Dziś artykuł dla miłosników wzmacniaczy zintegrowanych w okolicach 5000 złotych. Czyli przedział raczej niewygórowany cenowo, ale już wystarczający na tyle żeby cieszyć się dobrą jakością audio oraz posiadać urządzenie nieźle wyposażone. Tym razem zestawimy ze sobą brytyjską szkołę brzmienia oraz amerykańską, czyli te mniej popularną jesli chodzi o elektronikę.   Porównując wygląd zewnętrzny obu urządzeń nie sposób nie zauważyć, że Emotiva prezentuje się potężniej. Nawet nie do...
Onkyo ICON A-50 vs Marantz Model 60N Porównanie wzmacniaczy
Onkyo ICON A-50 vs Marantz Model 60N Porównanie wzmacniaczy
Wzmacniacze czy amplitunery obsługujące funkcje sieciowe to obecnie żadna nowość i jest spory wybór takowych urządzeń na rynku. Natomiast dobrze brzmiące wzmacniacze obsługujące funkcje sieciowe w kategorii rozsądna cena to już znacznie mniej liczna grupa. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na dwa urządzenia należące właśnie do tej grupy i porównać je ze sobą. Będą to Marantz Model 60N oraz Onkyo A-50. Czyli starcie czysto Japońskie, przynajmniej jesli chodzi o pochodzenie marek. Na chwilę nagrywania...