Focal Theva No 3 vs Klipsch RP 6000F II - Porównanie kolumn STEREO
Focal i Klipsch. Któż z miłośników audio nie słyszał o tych potężnych markach? Dwie bardzo mocne figury na mapie audio. W dzisiejszym materiale postaramy się porównać dwa modele kolumn spod ich szyldu. Mam na myśli Klipsch RP-6000F MKII oraz Focal Theva Nr 3. Pojedynek ciekawy gdyż te produkty są mocno odmienne. Reprezentują całkiem inną szkołę brzmienia oraz odmienną wizję świata audio. Łączy je natomiast wysoka jakość, a także spora popularność.
Klipsch uchodzi za reprezentanta mocniejszego grania o większej dynamice i agresji a Focale za produkt o subtelniejszym i bardziej wyrafinowanym charakterze. Oba modele podobnych rozmiarów z sylwetką pochyloną nieco w tył. Oba z obudową typu bass refleks jednak z różną charakterystyką. Klipsch to model dwudrożny z podzielonymi komorami wewnątrz obudowy, z której każda posiada własny basowy port o opatentowanym kształcie. Focal postawił na rozwiązanie trzydrożne z bardziej tradycyjnym pojedyńczym tunelem bass reflex o okrągłym fasonie. RP-6000F II mimo, że o mniejszej liczbie przetworników , ważą nieco więcej. Dwa cerrametaliczne około 16 centymetrowe głośniki niskotonowe ze słusznymi magnesami robia swoje. Theva 3 może pochawlić się także dwoma basowcami o takiej samej powierzcni membrany wykonanej z połączenia włókien węglowych i polimeru. To co mocno odróżnia oba produkty od siebie to głośnik średniotonowy, którego Klipsch nie ma wcale i musi współnielić jego rolę z basowcem. Focal natomiast umieścił w swojej konstrukcji duży bo aż 16,5 cm średniotonowiec co mocno słychać w porównaniu odsłuchowym. Amerykanie górę pasmę powierzyli słynnej tytanowej kopułce umieszczonej w sylikonowej tubie dla lepszego rozpraszania. Francuzi natomiast postawili na odwrócona kopułkę aluminiowo – magnezową, której główną cechą jest niska kierunkowość wysokich częstotliwości co daje nam świetną przestrzenność i nie jest to tylko pusty slogan reklamowy. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny to omawiane kolumny prezenetują raczej nowoczesne wzornictwo, choć francuski produkt jest bardziej klasyczny pod tym względem. Zaprzecza temu jedynie dziwny w mojej opini cokół na którym ustawiono Theve z numerkiem 3. Jest on nieco futurystyczny, i częściowo zawiesza kolumnę w powietrzu co nie do końca zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Oczywiście nie ma obowiązku go przykręcania ale wtedy sprzęt traci swoją pochyłość i zapewne gra ciut inaczej niż założyli to producenci. Klipsch wygląda troszkę smuklej. Stoi na aluminiowych nóżkach także wymuszającym pochył w kierunku pleców. Obie bohaterki dzisiejszego materiału posiadają front w cydzysłowiu oddzielony od obudowy, w którym umieszczono przetworniki. W RP-6000F II niezależnie od wykończenia jest zawsze czarny, natomiast w Theva dostosowuje się do wybranego koloru okleiny. Jakość tej ostatniej jest podobna u oby konkurentów, Focal daje nieco większą możliwość wyboru. Wspomniany front przykrywa zawieszana na magnesach maskownica. Także w obu przypadkach. Dodać można, że kolumny z USA dają możliwość podpięcia osobno wysokich tonów oraz średnioniskich poprzez podwójne terminale głośnikowe. Franzuci zapewnili jedynie pojedyncze połączenie bez rozrzutności.
A jak te wszystkie technologie, parametry i szumnie brzmiące nazwy przekładają sie na brzmienie?
Na początek sprawa skuteczności. Jak w większości porównań wyższa w Klipschach ale nie jest to szłyszalne tak mocno jak podaje specyfikacja pomimo rzekomej różnicy aż 5 Db. Druga sprawa w której góruje model 6000F II to głębia brzmienia. Bas jest zdecydowanie potężniejszy. Niżej schodzący ze zdecydowanie większym wykopem. Potrafi on świetnie zamruczeć, zatrzęść pokojem kiedy trzeba. Focale pod tym względem są uboższe co nie oznacza, że to je przekreśla bo mają bardzo fajny zróżnicowany niski ton. Po prostu nie potrafi on zejść tak nisko jak w serii RP. Powiem więcej. Ten wyższy bas jest chwilami nawet obszerniejszy niż w Klipschach. Ustępuje natomiast w najniższych rejestrach. Tych odczuwalnych i niosących sie po pomieszczeniu. Z jednej strony jest to pewnie spory minus dla części użytkowników. Z drugiej jednak lepiej potrafia wpasować się w małe pomieszczenia a poza tym nie każdy lubi mocno nasycone najniższe tony. Idźmy więc troszkę wyżej, czyli do strefy średniotonowej. Tutaj przewaga po stronie modelu Theva 3. Raz, że dobry jakościowo głośnik średniotonowy daje przewagę w tej materi a dwa że same membrany basową są lepiej przygotowane pod przenoszenie średnich częstotliwości niż bardzo niskiego basu o czym Focal sam pośrednio informuje na swojej stronie. Parametry przenoszenia obu kolumn także tylko potwierdzają to o czym mówiłem.
We francuskich kolumnach śpiew jest bardziej przestrzenny i naturalniejszy. Kolumny z USA z kolei mają ostrzejszy środek, jakby żywszy za to to lekko odchudzony. Szarpnięcia gitarowe są pełne energi i jakby mocniejsze. W focalach za to bardziej płyną i lepiej roznoszą się po scenie. Sama scena też wydaje się szersza i bardziej 3D. 6000 są agresywniejsze w całym przekazie. Atakują słuchacza dźwiękami z których każdy z nich jest mocno zaakcentowany. Theva z kolei przekazuje muzykę jakby płynniej, łagodniej i bardziej jako całość niż poszczególne elementy. Co ciekawe Focale nie ustępują Klipschowi dynamiką jednak są mniej dociążone, przez co słabiej sobie radzą z bardzo ciężkimi utworami ale ogólnie wybór pomiędzy jedną a drugą propozycją nie jest łatwy. Wiele zależy od elektroniki z jaką mamy zamiar połączyć nasze kolumny. Zapraszam na osobisty odsłuch do naszego punkty żeby dobrać coś co będzie odpowiadało twoim potrzebom.