Wiim Amp Ultra vs Onkyo MUSE Y-40 Porównanie wzmacniaczy klasy D
Wiim Amp Ultra vs Onkyo Y40
Wiim Amp Ultra to wbrew pozorom jeden z najlepiej sprzedających się wzmacniaczy ostatniego roku. Jest bardzo przystępny cenowo, świetnie wyposażony, funkcjonalny oraz naprawdę przyzwoicie brzmiący. Czy to produkt kompletny ? Oczywiście nie. Ma swoje mniejsze lub większe wady. Przy okazji niedawnego wkroczenia Onkyo w świat klasy D będziemy mieli okazje do porównania. Właściwie powinienem powiedzieć ponownego wkroczenia ponieważ firma miała w przeszłości przygody w tym temacie i to całkiem udane. Obecnie wiele firm upatruje w takowych wzmacniaczach szanse na dotarcie do wielu klientów i realną konkurencję dla tradycyjnych konstrukcji. Oczywiście mam na myśli mniej radykalnych użytkowników audio, którym nie wadzi mniej imponująca konstrukcja, a przekonuje ich wygoda obsługi, możliwości urządzenia i wystarczająco jakościowe brzmienie.
No dobrze tyle tytułem wstępu. Czy zatem Onkyo wypuszczając taki model jak Y40, który jest droższy od Amp Ultra ma szanse z nim konkurować? Czy są aspekty w których jest lepszy i może przeciągnąć klientów na swoją stronę. Tak jest kilka rzeczy, o których należy wspomnieć i dać możliwość wyboru. Swoją drogą ciekawe czasy nastały, że zadajemy takie pytanie czy potężna marka jaką jest Onkyo może konkurować z raczkującą na rynku audio firmą z USA.
Patrząc na oba urządzenia nasuwa mi się wniosek że Onkyo robi nieco poważniejsze wrażenie. Pamiętać jednak należy że piszę to w kontekście sprzętów, które za poważne audio uchodzić nie zamierzają. Jest większy, okazalszy , dwukrotnie cięższy mimo że mówimy o wadze lekko pół śmiesznej. Wyświetlacz, który jest centralną częścią panelu frontowego robi lepsze wrażenie niż w Ampie Ultra. Mimo, że nie da się go obsługiwać dotykowo jego atutem jest rozmiar i czytelność. Ekran Wiima jest niezły jakościowo, ale niestety mały. Plusem jest to że da się nim sterować urządzeniem w podstawowym zakresie jednak raczej nikt w praktyce nie zamierza tego robić. W tego typu wzmacniaczach do sterowania używa się telefonu, względnie pilota. Przy okazji pilota punkt wędruje w stronę marki pochodzenia japońskiego. Sama appka natomiast korzystniej wypada od specjalistów od oprogramowania czyli firmy Wiim.
Mocowo nieco lepiej wypada zawodnik z USA. Jego producent deklaruje 100W przy 8 Ohm w opozycji do Y-40 osiągający 75 W na kanał. Oba więc wypadają bardzo dobrze i wystarczą do napędzenia kolumn klasy do jakiej aspirują. Jak to przekłada się na brzmienie opowiem bliżej w dalszej części materiału. Jeśli chodzi o komunikację to ważną różnicą może okazać się Airplay 2 , którego brak w tym konkretnym Wiimie. Muse takowy posiada i wiem, że wielu użytkowników urządzeń Apple'a zrezygnowało z zakupu amerykańskiego przedstawiciela właśnie ze względu na brak Airplay'a. Dla równowagi podam że przewagą Ultra Ampa jest wyjście na suba, którego z kolei brak w Onkyo. Dla klientów lubujących się dodatkowym basiku może być to spory minus. Oczywiście można poradzić sobie z tym podpinając głośnik basowy do wyjść PRE-OUT rca. Nie jest to oczywiście to samo, ale jest. Nie uświadczymy wtedy choćby regulacji zakresów jakie oferuje Wiim, ale ale... Z tym wyjściem Pre-OUT wiąże się jeszcze jedna sprawa. Jak zmienimy jego przeznaczenie zamieni się ono z kompromisu w atut. Otóż Muse Y-40 zapewnia możliwość podłączenia zewnętrznej końcówki mocy jeśli chcemy powiększyć osiągi naszego wzmacniacza. Wiim Amp Ultra nie oferuje w ogóle wyjścia sygnału audio i jest jakby zamkniętym systemem.
W przeciwieństwie do starszej siostry Muzy Y-40 nie obsługuje ona korekcji pomieszczenia, co natomiast czyni Wiim. Moim zdaniem nie jest to szczególnie pomocne i niezbędne więc nie będę się tutaj zatrzymywał na długo. Wspominam i tyle. Pomocnym za to dla niektórych może okazać się mocno rozbudowany Equalizer zamieszczony w Appce zawodnika z USA. Daje on spore możliwości doprecyzowania dźwięku pod własne ucho czy też właśnie pomieszczenie. Można to wykonać ręcznie bądź za pomocą dostępnych gotowych presetów. Onkyo też ma regulację barwy brzmienia , jednak wiele prostszą. W zamian za to można ją wykonać także z pilota o ile to coś zmienia.
Jednym z najważniejszych aspektów wzmacniaczy sieciowych jest dostęp do serwisów streamingowych. Na tym polu wygrywa Wiim bo oferuje większy zakres usług. Oprócz obsługi Dezeera i YouTube Music, których nie obsługuje Onkyo, mamy możliwość zabawy tunerem stacji radiowych z internetu , czego konkurencja nie zaimplementowała. Jednak wiadomo że siłę światowego streamingu stanowią dwa najważniejsze serwisy tj. Spotify oraz Tidal które są wspierane przez oba urządzenia. Częścią wspólną obu wzmacniaczy jest obsługa Google Chromecast, Bluetooth posiadanie HDMI ARC, portu USB, Jacka słuchawkowego a także optyka.
Ponad to Muse może pochwalić się Coaxialem oraz wejściem PHONO na wkładki MM
Porównajmy teraz brzmienie obu klocuszków. Który lepiej wypada na odsłuchu? Czy jest między nimi jakaś znacząca różnica? Rożnica jest ale nie jest to żadna różnica poziomów czy klas. Bardziej niuansów i ogólnego stylu grania. Muse Y-40 gra równiej z lepszą kontrolą basu, którego jest po prostu nieco mniej niż w Amp Ultra. Wiim gra głębiej i bardziej w litere V niż Onkyo. Ma bardziej słyszalny cyk i jak wcześniej wspomniałem większą ilość basu. Wokal jest na bardzo zbliżonym poziomie i nie słychać jakiejś specjalnej różnicy. Oba wzmaki ze względu na swoją budowę charakteryzują się wysoką sprawnością i bardzo mało słyszalnymi zniekształceniami niemal niezależnie od głośności co jest bardzo fajne w tego rodzaju konstrukcjach. Testowałem oba na połowie ich możliwości i Wiim zgodnie ze specyfikacją gra głośniej i z troszkę większą mocą. Mam wrażenie że Onkyo za to jest nieco precyzyjniejszy. Może przez to że słychać troszkę większe stonowanie w jego graniu, mniej agresji a więcej łagodności. Zaskakujące jest to jak te dwa pudełeczka radzą sobie nawet z trudniejszymi kolumnami. Jest to niewątpliwa zaleta takowych konstrukcji. Najlepiej jednak wszystko sprawdzić samemu, a to z kolei najlepiej zrobić w naszym punkcie w Bydoszczy.